Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Hilton. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Hilton. Pokaż wszystkie posty

środa, 6 lutego 2013

Słabe zdjęcia z Finlandii

Tym razem wyjazd do miasta w zimnym kraju - konkretnie kraj to Finlandia, a miasto to Helsinki. Zgodnie z utrwalonymi stereotypami na temat Finlandii przez cały czas padał śnieg. Ulice w Helsinkach nie są odśnieżane. Taka miejscowa tradycja - co ciekawe kierowcy nie zwracali na to specjalnie uwagi. U nas przy takich warunkach wszyscy jechaliby 30 km/h. W Helsinkach specjalnie się tym nie przejmowali - może mają jakieś lepsze opony...

Okolica w której mieszkałem urzekła mnie swoim surowym pięknem, zarówno za dnia jak i w nocy...
W dzień wszystko białe
Dla odmiany w nocy wszystko jest czarne.
W nocy wszystko czarne
W takich warunkach można popaść w depresję; nic więc dziwnego że obowiązkowym wyposażeniem pokoju hotelowego jest lampa antydepresyjna.
Lampa antydepresyjna z hotelu Hilton w Helsinkach

piątek, 20 lipca 2012

MOCKBA

W tym miesiącu po raz pierwszy w życiu miałem okazję odwiedzić Moskwę.

Stoję na dole pałacu z zadartą do góry głową
Mieszkałem w hotelu który mocno przypominał warszawski Pałac Kultury. Ten wieżowiec to jedna z tzw. siedmiu sióstr - podobnych wieżowców zbudowanych w latach 50-tych ubiegłego stulecia, w stylu barokowo-socrealistycznym. Teraz mieści się w nim hotel Hilton Leningradskaya.
Świecznik i pieseczek w hotelu Hilton Leningradskaya
Wizyta była bardzo krótka, a więc tylko kilka najważniejszych spostrzerzeń. Bardzo szerokie ulice, dochodzące w porywach do 8 pasów w jednym kierunku. Pasy na jezdni czasem są namalowane, czasem nie - co dostarcza dodatkowych emocji. Centrum Moskwy oplata kilka obwodnic zwanych kolcami - i to właśnie one są tymi najszerszymi arteriami. Poza tym - prawie wszędzie straszne korki. Warszawa to pikuś.
Jedna z obwodnic centrum Moskwy. Ta akurat nie jest najszersza - po 5 pasów w jednym kierunku.
Z prawej stony uwagę zwraca pomarańczowa ciężarówka marki KAMA3.
W centrum Moskwy zwraca uwagę bardzo szeroka oferta kulinarna - mnóstwo najróżniejszych przybytków oferujących kuchnie z całego świata, włączając w to kuchnie wszelkich narodów byłego ZSRR, a skończywszy na lokalnej sieci fastfoodów o nazwie "Kroszka Kartoszka". Wszędzie drogo dosyć niestety. Z piw piłem Baltikę 7 - jest ok. Chciałbym jeszcze spróbować piwa Żiguli - bo ma fajną nazwę.
Nie widziałem metra, Arbatu, Placu Czerwonego, Kremla, Car Puszki i Mauzoleum Lenina - tak więc jest jeszcze przynajmniej kilka dobrych powodów aby ponownie odwiedzić Moskwę.

czwartek, 10 marca 2011

Hilton Gdańsk, czyli living in a car

Hilton to jeden z najnowszych hoteli w Gdańsku. Nowoczesny budynek jest niezwykle udanie wkomponowany w zabudowę gdańskiej starówki i sąsiadujące relikty zamku krzyżackiego (baszta). Ma też doskonałe położenie - łatwy dojazd samochodem, blisko największych atrakcji w mieście, a z dworca kolejowego można dojść piechotą w ca. 10 minut.


Pokoje urządzone są z klasą, i posiadają dokładnie takie wyposażenie jakie powinny posiadać. Generalnie - myślę że jest to jeden z lepszych hoteli w Polsce.

A wady - no cóż, jest ich kilka. Bardzo drogi parking. No i napisy w języku angielskim. Wiele błędów, które bądź co bądź nie powinny się zdarzyć w hotelu należącym do sieci pochodzącej z kraju angielskojęzycznego. Oto oryginalny przykład z parkingu hotelowego:

Hilton w Gdańsku jest skrajnym przypadkiem nieporadności językowej, ale generalnie błędy dosyć często się zdarzają, czy to w hotelach, czy w menu w restauracjach. Czy nie miało by sensu zorganizowanie jakiejś komisji językowej, która weryfikowałaby radosną twórczość tłumaczy-amatorów? W przeciwnym wypadku czeka nas kompromitacja w oczach licznych turystów którzy zjadą w przyszłym roku na Euro.

Tak więc podsumowując - za hotel szóstka, za pisownię dwója.