Pokazywanie postów oznaczonych etykietą seafood. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą seafood. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 11 czerwca 2012

Thai food, czyli Bangkok kulinarnie

Niniejszego bloga dedykuję wszystkim fanom tajskiej kuchni. O której już pisałem w blogach na temat Sopotu, i najlepszej chyba restauracji tajskiej w Polsce - Thai Thai. Ale wracajmy do Bangkoku.
Satay - ikona kuchni tajskiej
Tym czym w polskiej kuchni jest kotlet schabowy, w tajskiej jest danie o nazwie satay. Są to małe szaszłyczki z różnych rodzajów mięs, podawane z sosem orzechowym. Pierwszego wieczora zjadłem to danie w hotelu Four Seasons, i wydawało mi się że jest to majstersztyk. Kolejnego wieczora pojechaliśmy na kolację do lokalnej restauracji, zamówiłem to samo, i rzuciło mnie na kolana. Polecam: Restauracja Thanying, 10 Pramuan Road, SkyLine station Surasak. Na drugie danie chicken curry z naanem - tu zaskoczył mnie naan - tak różny od tego który można dostać w Polsce.
Owoce morza oczekujące na spożycie
Kolejny wieczór to wizyta w restauracji Dragon, specjalizującej się w owocach morza. Kolorowe menu, z obrazkami różnych morskich stworzeń, z których wielu nigdy wcześniej nie widziałem.

Późnym wieczorem, gdy ulice się wyludniają, wkraczają na nie nocni mieszkańcy. Biegają szczury. Ale nie jest to w sumie nic nadzwyczajnego w dużym mieście - w Warszawie też spotkałem je kilka razy (np. na Placu Konstytucji, na Nowym Świecie, czy w Kinie Skarpa).

Na koniec kilka słów na temat napojów. Generalnie wino jest bardzo drogie. Powszechnie dostępne są  lokalne piwa - najpopularniesza marka to Singha. Mnie najbardziej smakował Chang, zwłaszcza w wersji Classic 6,4%.
Piwa w Tajlandii sprzedawane są ze słomką. Pozostałe elementy martwej natury by Four Seasons Hotel.