Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Tajlandia. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Tajlandia. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 21 kwietnia 2013

Świątynie w Bangkoku

Bangkok harmonijnie łączy w sobie różne skrajności. Jednym z przykładów może być bliskie sąsiedztwo tradycyjnych świątyń buddyjskich i nowoczesnych drapaczy chmur.
Świątynia buddyjska w centrum Bangkoku
Życie w świątyniach toczy się swoim własnym, nieco sennym rytmem. Dopiero wieczorem świątynie ożywają...
Świątynia i drapacze chmur
Kłębi się tłum odwiedzających wiernych i turystów. Zapach kadzidełek drażni nozdrza. Chętni w kolejce czekają na możliwość zatańczenia przed posągiem Buddy.
Świątynia wieczorem. W tle wiadukt SkyTrain.

piątek, 15 lutego 2013

Khao San Road hey

Khao San Road to niewielka, zamknięta dla ruchu kołowego ulica w centrum Bangkoku. Nieprzeliczone tłumy turystów oraz lokalsów sprzedających wszystko o czym tylko można zamarzyć. Tania komercja w superskondensowanej wersji.
Khao San Road - centrum turystycznej komercji w Bangkoku
Można tu zrobić sobie tatuaż, kupić wycieczkę do Wietnamu, albo zaśpiewać w ulicznym karaoke.
Tuk tuk na Khao San Road
Prawdopodobnie można też kupić różne inne rzeczy - bo kilkukrotnie zostałem zapytany czy czegoś nie potrzebuję.
Największe zagęszczenie reklam i turystów w Bangkoku
W sumie - warto zobaczyć raz, ale nie warto wracać.

środa, 30 stycznia 2013

Powrót do przyszłości

W Tajlandii jest w tym momencie rok 2556. Dlatego do przyszłości. A dlaczego powrót? Bo już raz tam w zeszłym roku byłem. Tym razem na trochę dłużej, i dlatego też pewnie trochę więcej ciekawych obserwacji zebrać mi się udało.
 Harmonia i dbałość o szczegóły to charakterystyczne cechy tajskiej architektury
Tajlandia kiedyś występowała pod nazwą Syjam. Potem znów Tajlandia, potem znów Syjam... Ciekawe czy koty syjamskie to prawidłowa nazwa - być może powinno używać się nazwy "koty tajlandzkie". Historia i syjamskie dziedzictwo budzi szacunek - Tajlandia to chyba jedyny kraj regionu który nie miał epizodów kolonialnych. I dlatego też zachował swoją nieskażoną kolonialnym wpływem specyfikę i odmienność.
Świątynia w centrum Bangkoku i tuk-tuk
Bardzo ciekawym momentem każdego dnia jest godzina 18. Odgrywany jest wtedy hymn państwowy. W całej stolicy przez głośniki na ulicach. Wszystkie osoby zatrzymują się. Po zakończeniu hymnu ruszają na nowo. Sam hymn to całkiem ładna melodia, przyjemnie posłuchać.
Pomnik demokracji w centrum Bangkoku
Największym zaskoczeniem byli dla mnie sami Tajowie. Pracowało mi się z nimi bez najmniejszych problemów. Nie czułem różnic takich jak w Japonii, czy choćby Turcji. Wniosek mój jest po prostu taki, że mentalnie jesteśmy sobie bardzo bliscy. Choć geograficznie bardzo oddaleni. Ale nie podejmuję się znalezienia odpowiedzi dlaczego - przynajmniej nie w tym odcinku...