środa, 27 lutego 2013

Besiktas

Besiktas (prawidłowo Beşiktaş) to dzielnica w europejskiej części Stambułu. Jak dla mnie główną jej zaletą jest położenie nad samym brzegiem Bosforu. Fanom piłki nożnej kojarzy się na pewno z drużyną Beşiktaş J.K.
Aleja Admirała Barbarossy schodzi do brzegów Bosforu
Główną oś dzielnicy stanowi Aleja Admirała Barbarossy, prowadząca do brzegów Bosforu.
Skwer z pomnikiem Barbarossy
A nad samym brzegiem Bosforu znajduje się pomnik tegoż admirała, a także miłe miejsce w którym można posiedzieć i popatrzeć na Azję...
Nad Bosforem - tam za wodą to już Azja...

piątek, 15 lutego 2013

Khao San Road hey

Khao San Road to niewielka, zamknięta dla ruchu kołowego ulica w centrum Bangkoku. Nieprzeliczone tłumy turystów oraz lokalsów sprzedających wszystko o czym tylko można zamarzyć. Tania komercja w superskondensowanej wersji.
Khao San Road - centrum turystycznej komercji w Bangkoku
Można tu zrobić sobie tatuaż, kupić wycieczkę do Wietnamu, albo zaśpiewać w ulicznym karaoke.
Tuk tuk na Khao San Road
Prawdopodobnie można też kupić różne inne rzeczy - bo kilkukrotnie zostałem zapytany czy czegoś nie potrzebuję.
Największe zagęszczenie reklam i turystów w Bangkoku
W sumie - warto zobaczyć raz, ale nie warto wracać.

środa, 6 lutego 2013

Słabe zdjęcia z Finlandii

Tym razem wyjazd do miasta w zimnym kraju - konkretnie kraj to Finlandia, a miasto to Helsinki. Zgodnie z utrwalonymi stereotypami na temat Finlandii przez cały czas padał śnieg. Ulice w Helsinkach nie są odśnieżane. Taka miejscowa tradycja - co ciekawe kierowcy nie zwracali na to specjalnie uwagi. U nas przy takich warunkach wszyscy jechaliby 30 km/h. W Helsinkach specjalnie się tym nie przejmowali - może mają jakieś lepsze opony...

Okolica w której mieszkałem urzekła mnie swoim surowym pięknem, zarówno za dnia jak i w nocy...
W dzień wszystko białe
Dla odmiany w nocy wszystko jest czarne.
W nocy wszystko czarne
W takich warunkach można popaść w depresję; nic więc dziwnego że obowiązkowym wyposażeniem pokoju hotelowego jest lampa antydepresyjna.
Lampa antydepresyjna z hotelu Hilton w Helsinkach

środa, 30 stycznia 2013

Powrót do przyszłości

W Tajlandii jest w tym momencie rok 2556. Dlatego do przyszłości. A dlaczego powrót? Bo już raz tam w zeszłym roku byłem. Tym razem na trochę dłużej, i dlatego też pewnie trochę więcej ciekawych obserwacji zebrać mi się udało.
 Harmonia i dbałość o szczegóły to charakterystyczne cechy tajskiej architektury
Tajlandia kiedyś występowała pod nazwą Syjam. Potem znów Tajlandia, potem znów Syjam... Ciekawe czy koty syjamskie to prawidłowa nazwa - być może powinno używać się nazwy "koty tajlandzkie". Historia i syjamskie dziedzictwo budzi szacunek - Tajlandia to chyba jedyny kraj regionu który nie miał epizodów kolonialnych. I dlatego też zachował swoją nieskażoną kolonialnym wpływem specyfikę i odmienność.
Świątynia w centrum Bangkoku i tuk-tuk
Bardzo ciekawym momentem każdego dnia jest godzina 18. Odgrywany jest wtedy hymn państwowy. W całej stolicy przez głośniki na ulicach. Wszystkie osoby zatrzymują się. Po zakończeniu hymnu ruszają na nowo. Sam hymn to całkiem ładna melodia, przyjemnie posłuchać.
Pomnik demokracji w centrum Bangkoku
Największym zaskoczeniem byli dla mnie sami Tajowie. Pracowało mi się z nimi bez najmniejszych problemów. Nie czułem różnic takich jak w Japonii, czy choćby Turcji. Wniosek mój jest po prostu taki, że mentalnie jesteśmy sobie bardzo bliscy. Choć geograficznie bardzo oddaleni. Ale nie podejmuję się znalezienia odpowiedzi dlaczego - przynajmniej nie w tym odcinku...

czwartek, 10 stycznia 2013

3,26 raza dookoła świata, czyli podsumowanie roku

Początek każdego roku to dobry czas do podsumowań poprzedniego, i w takim też klimacie rozpocznę tegoroczne publikacje.

Z nieoczekiwaną pomocą w dokonaniu tegoż podsumowania przyszedł program lojalnościowy Miles & More. Po zalogowaniu się na koncie można obejrzeć bardzo ciekawe statystyki dotyczące własnej działalności podróżniczej. Oto krótki wyciąg z tychże, wraz z towarzyszącym komentarzem.
Oto moje trasy z 2012 roku; głównie Europa i 3 x Azja

Przede wszystkim - trasy. Jak widać na załączonej mapce najczęściej latałem w Europie. Zdarzyły się też 3 arcyciekawe podróże do Azji, w tym raz z trasą powrotną przez Arabię. W sumie ponad 130 tysięcy kilometrów - czyli 3,26 raza dookoła świata.


Na koniec - kilka top 10:

Wszystkim czytelnikom wszystkiego najlepszego w Nowym Roku życzę.